Analitycy CME Group w raporcie Precious Metals Outlook przedstawili pięć głównych zagadnień, których dynamika będzie miała wpływ na notowania metali szlachetnych - złota i srebra.
-
Utrzymujący się popyt banków centralnych - wskazali na podstawie przeprowadzonego badania wśród bankierów centralnych, na szerszą strategię instytucji monetarnych mającą na celu dywersyfikację rezerw walutowych. Spodziewany jest wzrost rezerw złota kosztem zasobów dolarów amerykańskich w ciągu pięciu lat, przy czym największa zmiana ma się dokonać w ciągu 12 miesięcy. (odwrót od dolara)
-
Załamanie się długotrwałej korelacji między złotem a realnymi rentownościami - rok 2025 był rekordowym pod względem wzrostu cen złota w okresach wysokich realnych rentowności. Historycznie te dwa wskaźniki wykazywały silną odwrotną korelację. Niedawna rozbieżność sugeruje, że koszt alternatywny posiadania aktywów niedochodowych, pozostaje czynnikiem istotnym i obecnie jest on niwelowany przez inne zmienne, takie jak hedging geopolityczny i dywersyfikacja obligacji skarbowych.
-
Zwiększona zmienność cen złota do srebra - zmienność ta wynikała głównie z faktu, że oba metale osiągnęły swoje maksima w sposób rozłożony w czasie, a nie skoordynowany. Złoto zazwyczaj jako pierwsze reaguje na politykę banków centralnych, podczas gdy srebro reaguje z opóźnieniem, ale za to z dużo większą intensywnością
-
Rosnący deficyt podaży srebra i spadki cen akcji - rynek srebra wszedł w piąty rok z rzędu, w którym zużycie przewyższa wydobycie. Uwaga inwestorów przeniosła się z wykresów giełdowych na realne zasoby fizyczne, które drastycznie maleją. Ciasnota na rynku fizycznym sprawia, że rynek stał się bardzo wrażliwy na każde zakłócenie w łańcuchu dostaw. Rewolucja w fotowoltaice i elektryfikacji gwałtownie drenuje zapasy fizyczne co czyni rynek bardzo podatny na skoki cen.
-
Zmieniająca się rola platyny i palladu - raport wskazuje, że metale z grupy PGM zachowują się mniej jak aktywa pieniężne, a bardziej jak towary przemysłowe, które charakteryzują się ograniczeniami po stronie podaży. Wartość ich jest narażona na cykliczne ryzyko globalnego przemysłu motoryzacyjnego, a nie z makroekonomicznymi właściwościami zabezpieczającymi.